czwartek, 21 kwietnia 2016

Dzień pełen SEO niespodzianek–pozycjonowanie

SHARE

               Raz na jakiś czas w życiu człowieka zdarza się taki dzień, że normalnie opadają ręce, dzień kiedy po prostu chcesz rzucić wszystko w ( tu niecenzuralne słowo na usta mi się ciśnie) .... cholerę.  Dziś nie o SEO, choć wszystko z tym związane, takie zajęcie mi się trafiło. Ale może zacznę od początku.



Pozycjonowanie sklepu




WTF - seozmagania.blogspot.comDzień jakich wiele, śniadanie, samochód, podwózka szanownej małżonki po drodze, przelot przez centrum Stolicy i już w firmie. Szybka kawa, dłuższa lektura maili i odsiew spamu. Przeglądarka ON, społecznościówki na podglądzie, strony na monitorach świecą w gotowości, czyli dzień jak co dzień.
Sprawdzenie pozycji w rankingu, nie jest źle, produkty na miejscach w top 10, choć nie to najważniejsze, cała moc idzie w
pozycjonowanie kategorii. W każdym bądź razie dobre złego
początki. Na początek optymalizacja asortymentu na sklepie, jeden produkt w różnych kolorach i rozmiarach, razem siedem identycznych podstron, różniących się między sobą niczym. OK przyznaję się, robię to po raz pierwszy, więc szybki look do instrukcji, wszystko ładnie napisane, jak zdefiniować cechy i wartości cech, jak dodać cech do karty produktu i krok po kroku opis co z czym, logiczne i w sumie nic trudnego. Po  nadaniu cech, wypełniłem odpowiednie pola danymi i z uśmiechem zwycięzcy na twarzy myszką klik na przycisk zapisz dane :) Szybka prośba o update ilościowo/cenowy celem sprawdzenia czy import ilościowo-cenowy działa poprawnie i ......
.(kolejne niecenzuralne się ciśnie) NIC, uśmiech jak był, tak znikł, jak śnieg tej zimy. Nie, nie poddaję się przecież, sprawdzam czy nie ma błędu - nie ma, piszę do supportu twórców sklepu, czekam na odpowiedź i jak boga kocham czytać potrafię, chyba nawet ze zrozumieniem, ale takiego bełkotu w życiu nie widziałem, jednym zdaniem NIC Z TEGO NIE ZROZUMIAŁEM. Po dwu godzinnej walce okazało się, że nie da się tego zrobić, pliki CSV od dostawcy nie zawierają odpowiednich parametrów, co przy aktualizacji stanów magazynowych niszczy cała moją pracę NIESAMOWITE. 


Link building - kolejna SEO bomba


WTF - seozmagania.blogspot.com
Dobra, przyznaję się, też to robię, zresztą tak jak i wszyscy, bez linków nie ma pozycji. Linkuję delikatnie, bez agresji, bo nie mam zaplecza hahaha, ehh to nie było śmieszne. Dobra, jakiś czas temu rozmawiałem z Naczelnym zaprzyjaźnionych portali internetowych o małym zleceniu napisania kilku artykułów. Wszystko zapięte na ostatni guzik, proces marketingowy ruszył pełną parą, społecznościówki zagotowały się od postów, mailing z bazy ok 1 mln. rekordów, promocja na sklepie podgrzewanych produktów, allegro obstawione, więc jak to mówią OGNIA. Wszystko ładnie splecione ze sobą, krok po kroku, artykuły się pojawiają, wzmacniają, linkują RAJ marketingowca. Ruch wzmożony na wykresach GA, znaczy działa. O błoga nieświadomości. Dziś sprawdzam sobie linki przychodzące z zaprzyjaźnionych portali i oczom nie wierze, linki wskazują na strony docelowe, ale anchor linków jest z d..... (kolejne bardzo niecenzuralne słowo) wzięty, coś wzmacnia, ale na pewno nie to co powinien. Ręce opady. Nic to, szybka rozmowa, małe wskazówki co robić i jak zrobić. Sam zalogowałem się do zaplecza, poprawiam,sprawdzam, zapisuję i publikuję artykuły. Prześwietlam kod HTML i wtedy BUM


Znacznik H1 - where are you gone


WTF-znacznik H1- nieźle wkurwiony kot
Tytuł artykułu wiadomo, najważniejszy element, do tego dobry i zachęcający lead i mamy poczytny tekst. Celem wzmocnienia przekazu, każdy SEO'wiec, a nawet redaktor to wie, stosujemy znaczniki HTML H1 do H6. Podstawową zasadą stosowania znaczników Hx jest hierarchia. Element najwyższego poziomu powinien być oznaczony tagiem H1, kolejny pod względem ważności jako H2 itd. I teraz "breaking news" dwa z trzech portali, na których pojawiały się SEO teksty nie posiadało w tytule znacznika H1, jak to możliwe, nie wiem, trzy portale, ta sama Joomla, jedna osoba to ustawiała i takie dziwne rozbieżności. Zachodzę w głowę, jak to możliwe, że z takim bałaganem w strukturze artykułów, wiele z nich pozycjonuje się na pierwszych miejscach w rankingu. Ok, wiem, że treści są unikalne, wielokrotnie wypuszczane w Polsce jako pierwsze, to prawdziwe portale, codziennie publikujące wiele artykułów, żadne tam SEO zaplecze. Tak sobie myślę, jakie pozycje i ile organicznego ruchu mogły by zyskać, gdyby to uporządkować. Ehh marnuje się tam dużo SEO potencjału.


          I tak właśnie minął ten pełen niespodzianek dzień. Jedyna rzecz, jaka się w miarę udała, to mój powrót do biegania ;), ale jutro mogę tego bardzo żałować. Do następnego.....